O jednej kawiarni

Zamknęli mi kawiarnię. Nie dosłownie mi – bo byłam tam tylko klientką, nie żadnym udziałowcem i to nawet nie stałą, a przynajmniej nie w takim rozumieniu, jak w przypadku Friendsów i Central Perk. Ale zamknęli jednak kawałek mojej historii. Ważnej. I Było szaro, choć środek dnia, za oknem wiał lodowaty wiatr, zrywał z drzew ostatnie, […]

Słowo na niedzielę

Byłam zmęczona. Bardzo. Szłam przez budzący się Plac Zbawiciela. Patrzyłam na ludzi spieszących, jak ja do pracy, na hipsterów rozkładających się na leżakach za swoimi makbukami, jak Janusze Plaż za parawanami; na śmigające z jajecznicami i bułeczkami kelnerki. Omiatałam to półprzymkniętymi oczami, przeklinając dzień, w którym wyprowadziłam się pod miasto zamiast mieszkać w pobliżu pracy i […]

Powrót damy

Scena pierwsza Staliśmy w równym rzędzie na przejeździe kolejowym. Ja i gimbaza. Ja na rowerze, oni sauté. Ja po prostu rozpływałam się w upale, oni wymieniali jeszcze jakieś spostrzeżenia („no i k*wa zamknięte a ch*j nie jedzie” – to chyba najbardziej błyskotliwe zdanie dyskusji). Nagle jednej z nich, dziewczynie na oko lat szesnaście-siedemnaście, superzgrabnej, ośniewającej […]

Miłość fanowska. Co to niby jest?

Chadzam na randki bardzo rzadko, bardzo niewinnie i całkowicie nieskutecznie.  Ale nie o damsko-męskich perypetiach będzie ten tekst. Przynajmniej nie do końca. Przyjmijmy jednak, że randka dogadana, z panem już się mniej więcej znamy, ubrałam się ładnie, co przy weekendzie rzadko mi się zdarza (jako stworzenie leśnobiegowe zwykle mam wtedy na sobie hot kotjur de Decathlon), […]

Korpo, wszędzie korpo

Praca w korpo jest dla mnie trochę jak burzliwy a jednak pełen miłości związek*. I jak to z miłością bywa, wszystko wokół potrafi kojarzyć się człowiekowi z jej przedmiotem. Znacie to? Kochacie piegowatego rudzielca i nagle widzicie, że połowa miasta jest ruda i piegowata a jeśli nie to chociaż ma te jego zielone oczy, albo podobnie […]

Pytanie, które zabija

Podobno nie ma głupich pytań. Niech będzie, że to prawda. Ale na pewno są pytania, których zadawanie jest – w pewnym kontekście – wyjątkowo męczące. Ten tekst jest właśnie o jednym z nich – podcinaczu skrzydeł, niszczycielu pasji i skutecznym zabawopsuju. O pytaniu „po co?”. Nie przekreślam go całkowicie. Zwłaszcza na gruncie zawodowym. Wiele bzdurnych […]

Dlaczego nie czytam książek?

Początek roku to czas podejmowania wyzwań (nie pomyliłam dat – to nie będzie wpis o nowym roku). Dlatego sporo osób dołączyło do TEGO wydarzenia na fejsie. I OK. Ja olałam. Szkoda mi czasu wyłącznie na książki. Zupełnie inaczej pojmuję odbieranie kultury. Nie chodzi już nawet o to, że niektórzy rozumieją to wyzwanie, jako przyzwolenie na zatopienie się w dziełach, […]

Czterdziesty kilometr

Na początek wyjaśnienie: nie lubię biegów ulicznych. Za dużo ludzi, za dużo planowania (start o tej a o tej, trasa tędy a tędy, tempo takie a takie). Kiedyś lubiłam, kochałam tę adrenalinę rywalizacji, ale mi przeszło. I nie pytajcie dlaczego. Jedyna odpowiedź jaką znajduję to nieco grafomański cytacie z Budki Suflera „nie wiem ciągle dlaczego […]

Blog Roku i krokodyl

Miałam ze cztery lata, z czego większość przeleżałam w łóżku chorując. Byłam słabym, bladym chuchrem (na zdjęciu, w koronie*) z mięśniami, które nie znały żadnej aktywności fizycznej i sprawnością na żenującym poziomie. Obok mnie, w równym szeregu stali oni – bogowie trzepaków, spalone słońcem dzieciaki z wystającymi, wiecznie poobijanymi kolanami. Szybcy, silni, zwinni. Tak, stanęłam […]

Jedne urodziny, pięć pytań

Pierwsze urodziny bloga. Taka sytuacja. Na szczęście tym razem to nie przeprawa z własną metryką. To jednak oznacza, że ciężko tu o jakieś życiowe, fundamentalne rozważania typu skąd przychodzę, dokąd zmierzam, kiedy pojawiły się te zmarszczki albo po co do cholery był mi ten cały kredyt.  Ale i tak motyw urodzin powoduje, że człowiek (w tej roli akurat […]