Słowo na niedzielę

Byłam zmęczona. Bardzo. Szłam przez budzący się Plac Zbawiciela. Patrzyłam na ludzi spieszących, jak ja do pracy, na hipsterów rozkładających się na leżakach za swoimi makbukami, jak Janusze Plaż za parawanami; na śmigające z jajecznicami i bułeczkami kelnerki. Omiatałam to półprzymkniętymi oczami, przeklinając dzień, w którym wyprowadziłam się pod miasto zamiast mieszkać w pobliżu pracy i […]