Roszczenia trzydziestki

musilubic2

Trzydziestoletnie singielki są roszczeniowe. To właśnie powód, dla którego nie znajdują facetów. Wdrapują się na drabinę kariery, żeby zawiesić poprzeczkę związków na niebotycznie wysokim poziomie a potem się dziwią. I takie zdziwione dożywają samotnie swych dni. Dobrze im tak, księżniczkom. Tyle o temacie mówią mądrości z internetów (tzw. ludowe).

OK, zweryfikujmy to na moim skromnym przykładzie. Faktycznie, w czasach liceum wystarczyło, że facet miał długie włosy i plumkał na gitarze. Ach, i musiał słuchać metalu. To praktycznie wszystko. Na studiach patrzyłam już raczej na facetów z potencjałem, czymś, co można nazwać życiowym ogarnięciem. Choć przyznam, że był to też smutny czas, kiedy wygląd przyćmiewał mi przymioty ducha. Potem chciałam już kogoś z  wykształceniem i ambicjami.

A dziś? Masakra

Wcześniejsza ambicja ma się już przekładać na wyniki. Facet musi mieć stabilną sytuację zawodową. Jednocześnie niech nie poprzestaje na tym co ma. Wypalonym dziękujemy. Dobrze, żeby był z branżusi (marketing i wszelkie pochodne). I najlepiej niech w tej branżusi ma jakieś zaszczytne miejsce i wianuszek fanów. Musi też umieć w te całe internety. I te całe internety muszą umieć w niego – ma mieć tam szacunek i kolejny wianuszek wiernopoddańczy.

Życiowe ogarnięcie na najwyższym poziomie. Samochód ma prowadzić tak, żebym nigdy nie chciała wysiąść w biegu. To, czym jeździ nie jest już tak ważne, niech stracę. Jak coś się w domu zepsuje, ma umieć naprawić, albo wiedzieć przynajmniej kogo wezwać. Kiedy trzeba, powinien prowadzić domową księgowość, jakby nic innego w życiu nie robił. Musi też kochać koty. Moje koty i wszystkie ogółem. I resztę zwierząt. Najlepiej niech ich nie je. I w ogóle niech uważa co je. Niech czyta etykietki i jada w restauracjach, w których aktualnie się Bywa. Ze mną.

Ma mieć hobby. Dobrze jeśli biega, jeździ na rowerze, generalnie coś ze sobą robi. Nadal konieczne jest słuchanie rocka (nie musi być metal!!! – łaskawa pani ze mnie). Ma czytać dobre książki. Znać pisarską elitę. I Kinga. Musi lubić musicale i doceniać, że tam ciągle śpiewają a pół miasta w każdej chwili zna właściwy układ taneczny. I, co ważne, niech się jakoś wyraża. Tak, żeby nie budził we mnie grammar nazi. Może kląć, byle kreatywnie albo z wdziękiem. Ale poza tym niech będzie kulturalny jak marzenie. Otwieranie drzwi, zdejmowanie płaszcza, te sprawy…Tylko całowanie rąk raczej niewskazane.

Jak ma wyglądać? Jak milion dolarów oczywiście. Dobrze wydany milion. Styl? Niewymuszona casualowa elegancja będzie w porządku. Nie dla wąsów! Trzeba to zaznaczyć, bo w końcu, jak wyżej wspomniałam, to człowiek z branżusi a oni czasem takie dziwactwa wyprawiają. A wbity w garnitur ma natychmiast powodować u mnie lekkie drżenie kolan. I w ogóle niech powoduje, od tego jest.

Mogłabym tak jeszcze długo, mam w końcu trzydzieści plus lat i jestem roszczeniową singielką.

Tyle, że to wszystko bulszit

Bo nie ma sensu szukać według klucza. To nie matura. Przyjdzie miłość i rozjedzie tę listę swoim walcem. Wiem, bo już to przerabiałam. I dobrze.

Pamiętam, jak w LO zarzekałam się, że ideał to mroczny metal gotycki. Tymczasem w głowie zawrócił mi (platonicznie, takie to były miejsca i czasy) całkowicie niegotycki koleś, który podrzucił kasetę Iron Maiden, „żebym se posłuchała”. I ustawił mój muzyczny TOP 1 aż do dziś. Jakbym szukała gota, nie byłabym fanką Mejdenów. Co za cholerna strata. (Dla mnie, nie dla nich).

Pamiętam, jak mój eks na studiach zaproponował, że może zamiast czytać ze zbolałą miną kolejnego Hegla, mogę sięgnąć po Sapkowskiego. Zostałam przy fantasy na długie lata.

Kochałam faceta, który brak podręcznikowych manier nadrabiał taką osobowością, że machało się ręką na wszystko. Nawet na to, że na „Deszczowej piosence” szepnął „Nie mówiłaś że to będzie musical! Chcę uciec!” Dzięki niemu odkryłam z kolei masę fantastycznych filmów, a maratony z dodatkami do Władcy Pierścieni zapamiętam na zawsze.

Nie mam imponujących doświadczeń, ale wiem, że miłość miażdży też wypalenie i inne potknięcia w karierze, nie narzuca ubioru, prostuje życiowe zawiłości. A przede wszystkim to nie pogoń za ideałem. Bo przecież, gdyby nie te fajne niedoskonałości nie miałabym nowych doświadczeń, masy fantastycznych wspomnień, sporej części wiedzy. Jak mogłabym się świadomie na to zamykać? Och kaman.

Co przyniesie kolejna miłość? Pojęcia nie mam. Może zacznę latać na paralotni? Słuchać dubstepu? Nauczę się hiszpańskiego? Rzucę wszystko i ucieknę z nim na morze? Nie wiem i to też jest fajne.

Liczy się w sumie tylko jedno

i zarazem jest to moje roszczenie: szacunek. Jestem otwarta na to, co mogę chłonąć od Nowej Wielkiej Miłości, ale niech on szanuje to, co dam od siebie. I niech stara się na szacunek zasługiwać, tak jak ja będę się starała. Takie to proste. Takie cholernie  trudne. Prawda?

 

ps. Kłamałam. Wąsy mogą być mega. Widziałam na własne oczy. Awww

 

450x75-tekstROKU

 

Ten tekst bierze udział w konkursie Blog Roku 2014

http://blogroku.pl/2014/kategorie/roszczenia-trzydziestki,bjc,tekst.html

 

  • http://finansenaobcasach.info/ Magdalena Bród

    Olgaaaaa! Wygralas tym wpisem wszystko. Pozamiatane. 1000% racji!

    • http://www.sloganopis.pl Sloganopis

      Jakie wielkie dzięki za ten komentarz to nawet nie wiesz 😀

    • Marta Marchlewska

      Zgadzam się w 100%!

      Ja też chciałam księcia z bajki na rumaku, a teraz klepię słodką biedę na Sycylii mieszkając na aktywnym wulkanie. I też jest dobrze!

  • Oblicza Windykacji
    • http://www.sloganopis.pl Sloganopis

      Roszczeniowe czterdziestki to ten sam zdegenerowany gatunek 😀 Witaj w klubie. Ps. Ja też jakoś tych panów nie widzę u swego boku. Pociesza mnie, że przynajmniej ten pierwszy ma minę „Matka kazała mi zdawać na medycynę, ale nie, stoję tu w podwójnych świecących gaciach, boszszsz”. Jeszcze nie są straceni dla świata.

  • Anatol Zbożowy

    Przyjdzie zauroczenie – może. Bo to nie żadna „miłość”. Kombinowanie z różnymi facetami jest jak widać zabawne, można się wkręcić, ale szkoda czasu na takie głupoty. Jeśli życie ma polegać na skakaniu od fantasy do paralotni. to jest życiem zmarnowanym. Choć wydaje się ciekawe, jest puste. A „szacunek”? Cóż można szanować w kobiecie, która od każdego faceta z którym się przespała przejęła jakieś głupoty, tak jakby sama w sobie była zerem? Czy znajdzie się ktoś, dla kogo porzucisz ten cały bagaż, zapomnisz o tych bzdurach, zapomnisz o samej sobie, o „szacunku”, o przeszłości, o niepotrzebnie zmarnowanych okazjach na ułożenie życia? Dopiero taki pokaże Ci naprawdę kim jesteś, ustawi Cię w odpowiednim miejscu i z podlotka zrobi kobietę. Tego Ci w Nowym Roku życzę :)

    • http://www.sloganopis.pl Sloganopis

      Nie wiem, gdzie tu pisałam o kombinowaniu z różnymi facetami. Nie ma nawet nic o sypianiu z nimi (jest natomiast o platonicznej miłości i o tym, że moje doświadczenie w kwestii związków jest niewielkie). Skupmy się jednak nie na moim życiu erotycznym, ale na braku wynikania między zdaniami a) ” Cóż można szanować w kobiecie, która od każdego faceta z którym się przespała przejęła jakieś głupoty” b) ” Czy znajdzie się ktoś, dla kogo porzucisz ten cały bagaż, (…) zapomnisz o samej sobie. Dopiero taki pokaże Ci naprawdę kim jesteś, ustawi Cię w odpowiednim miejscu i z podlotka zrobi kobietę”. W zdaniu a dowodzisz, że kobieta przejmująca coś od mężczyzny jest niegodna szacunku, w zdaniach grupy b wskazujesz, że to pożądana sytuacja. Ba, nawet mi jej życzysz. Uważam, że szacunek to między innymi otwartość na wpływy. Mężczyzna coś przyjmuje ode mnie, ja od niego. I poruszany przez Ciebie całkowicie niepotrzebnie, bo bez związku z tekstem, wątek erotyczny serio nie ma tu nic do rzeczy.

  • Monika Dąbrowska

    Nadrabiam zaległości 😉 I żeby tak mniej poważnie, to w kontekście „Co przyniesie kolejna miłość? Pojęcia nie mam. Może zacznę latać na paralotni? Słuchać dubstepu?” wrzucam Ci piosenkę o miłości 😉

    • http://www.sloganopis.pl Sloganopis

      Ylvis zawsze najlepszy!

  • http://autopogon.pl Autopogoń

    „W czasach liceum wystarczyło, że facet miał długie włosy i plumkał na gitarze. Ach, i musiał słuchać metalu. To praktycznie wszystko. ” piona 😀

    • http://sloganopis.pl Sloganopis

      😀 Tak było 😀