Wielkie dzięki

Mamy od jakiegoś czasu wysyp świąt z importu. O tym, że to nie takie złe już pisałam. Wspomniałam wtedy, że gdybym miała zdecydować o tym, co przejmujemy, nie postawiłabym na przesłodzone Walentynki czy kiczowate Halloween, ale na Święto Dziękczynienia (które za wielką wodą właśnie trwa w najlepsze). Mam dziwne wrażenie, że przydałby się jeden taki […]

Kłamstwa, fejki, ściemy

Blogerka Maffashion zorganizowała kampanię dla Orange. Kto z branży marketingowej i okolicznych, ten kojarzy na pewno. Kto nie – może kojarzyć przez osmozę. Ale i tak przypomnę: TU JEST OPIS AKCJI. Cała siurpryza polegała na tym, że początkowo nie było wiadomo, że to kampania. Blogerka poinformowała swoich czytelników, że padła ofiarą kradzieży telefonu. Przykre, ale […]

Gruba Baba i handlowcy

Jest taka scena w Śniadaniu u Tiffanny’ego – zresztą moja ulubiona: biedni jak myszy kościelne bohaterowie przychodzą do słynnego jubilera z budżetem bodajże dwa dolary (kwota jest nieistotna – ważniejsze, że śmiesznie niska). Sprzedawca wita ich dystyngowanym uśmiechem, chwilę rozmawiają o tym, że pan szuka czegoś dla swej wybranki w przedziale cenowym takim a takim […]

Target, głupcze

Ostatnie tygodnie umila mi jednostka chorobowa o wdzięcznej nazwie „ostre, bakteryjne zapalenie zatok przynosowych”. Uwierzcie nazwa nie oddaje uroku tego schorzenia. A jeśli już choruję, to automatycznie oszczędzam czas, jaki poświeciłabym na dojazdy do pracy (dobrze!) i radosne hasanie po lesie zwane czasem bieganiem trailowym (niedobrze!). Łącznie daje mi to jakieś dodatkowe 6-8 całkowicie wolnych […]

Reklama dobra. Dobra reklama.

Kojarzycie ten cały wstęp do Jacksonowskiego Władcy Pierścieni? Głos Kate Blanchett oznajmia nam z offu, że świat się zmienił, że czuć to w powietrzu, ziemi, wodzie – po prostu wszędzie. Jeszcze nie widać. Ale już czuć. Tak samo mam z reklamą. Coś się dzieje. Podskórnie wyczuwam coraz bardziej pozytywne wibracje. Nie czarujmy się, reklama dla […]

Za darmo? Czasem. Półdarmo? Nigdy.

Kilka dni temu dotarły do mnie wieści, że pewna marka (nazwijmy ją X) potrzebuje pomysłu na działania marketingowe, które wywołają błyskawiczny „efekt wow” u bardzo specyficznej grupy celowej. Oczywiście upraszczam mocno, ale rzecz nie tkwi tu w przedstawianiu case study projektu. Markę X znałam bardzo dobrze. Wiem, jacy fantastyczni ludzie ją budują i jaka pożyteczna […]