Uziemieni na amen

Jest miły piątkowy poranek. A raczej był miły, bo właśnie lekarz, u którego siedzę zaczyna mnie ochrzaniać. Powód? Miałam skierowanie na badanie i nie zdążyłam go wykorzystać przez trzy tygodnie. Moje usprawiedliwienie? Proponowano mi terminy, które wymagałyby wyjścia z pracy a to – przy całej elastyczności mojego korpo – akurat w tym momencie nie wchodziło […]

Anty-bohaterowie

Roman Kowalewski. Lokalny bohater. Porucznik. Wspomagał AK czynem i finansami. Zginął zakatowany przez gestapo. Witold Kieżun. Narodowy bohater. Podporucznik AK. Odznaczony Krzyżem Walecznych i Orderem Virtuti Militari. Ten pierwszy – oskarżony o handel narkotykami. Ten drugi – o współpracę z SB. Czy słusznie? Trudno mi dziś powiedzieć, grunt, że szum poszedł. W przypadku Kieżuna, robią […]

No płacz sobie, płacz

Dwie sytuacje, które zdarzyły się dawno, ale pamiętam je jak wczoraj. Pierwsza – Miałam z pięć lat i pomagałam mamie przy gotowaniu obiadu (co oznaczało rysowanie komiksów tyle, że za biurko służył mi kuchenny blat; do dziś nie umiem gotować, ale umiem rysować komiksy). W pewnym momencie gaz się skończył, mama podpięła nową butlę i […]

50 złotych grozy

Upalny poniedziałkowy wieczór. Warszawa. Tramwaj. Chłopak próbował zapłacić za bilet u maszynisty – nie udało się. Próbował więc rozmienić pieniądze u podróżnych – ciężko z tym. Wściekły wysiadł na kolejnym przystanku. W ręce miał magiczne 20 złotych. Pieniądz nie do wydania. Wróć – w krainie ślepców jednooki jest królem. Facet powinien cieszyć się, że to […]

Słoik i łyżeczka

Czym są „Słoiki” wie od jakiegoś czasu każdy mieszkaniec aglomeracji warszawskiej, a nie wykluczam, że i całej reszty kraju. Najbardziej ogólna definicja to: Ktoś, kto przyjeżdża do jakiegoś miejsca (miasta, miasteczka, wsi) „za chlebem”. Bywa czasem w domu rodzinnym skąd przywozi, w słoikach, pożywienie „od łojców”. Czy Słoik to określenie pejoratywne? No cóż można tu […]