Wielkie dzięki

Mamy od jakiegoś czasu wysyp świąt z importu. O tym, że to nie takie złe już pisałam. Wspomniałam wtedy, że gdybym miała zdecydować o tym, co przejmujemy, nie postawiłabym na przesłodzone Walentynki czy kiczowate Halloween, ale na Święto Dziękczynienia (które za wielką wodą właśnie trwa w najlepsze). Mam dziwne wrażenie, że przydałby się jeden taki […]

#dlaczegonielubięszkoły

Dziś – a piszę to dokładnie 1 września – na Twitterze w top najbardziej popularnych hasztagów znalazł się taki: #dlaczegonielubieszkoly. Trudno powiedzieć, że poczułam się wywołana do tablicy, bo edukację stałą zakończyłam w 2004 odebraniem dyplomu magistra. Potem były podyplomówki, kursy i inne douczki, o których pisałam. I właśnie przez te lata „podyplomowe” odkryłam, że […]

No płacz sobie, płacz

Dwie sytuacje, które zdarzyły się dawno, ale pamiętam je jak wczoraj. Pierwsza – Miałam z pięć lat i pomagałam mamie przy gotowaniu obiadu (co oznaczało rysowanie komiksów tyle, że za biurko służył mi kuchenny blat; do dziś nie umiem gotować, ale umiem rysować komiksy). W pewnym momencie gaz się skończył, mama podpięła nową butlę i […]

Frajerzy, czyli ci, którym się chce

Jest dobrze po dwudziestej pierwszej kiedy dzwoni telefon. Odbieram. Pani weterynarz. Omawiamy postępy leczenia mojego kocurka, przy okazji podpowiada kilka nowych rozwiązań. Cena? Jak zawsze przy poradach – gratis. Nie zdziwił mnie ten telefon, bo to nie był pierwszy raz, kiedy robi coś ponad standardowe leczenie. Ale ucieszył. I doceniam go. I na pewno nie […]

Przy święcie (o) pracy

Jest święto pracy a ja chcę opowiedzieć o swoim dziadku. Data jest nieprzypadkowa. Wybrałam ją starannie, żeby dać swojej opowieści jakieś ramy. Bo inaczej za łatwo podryfowałabym w stronę kroniki rodzinnej i moich wspomnień z dzieciństwa. A przecież dziś jednocześnie chcę opowiedzieć o pracy (w końcu to jej święto). A jeszcze bardziej o ludziach pracy. […]

Czas na urlop

Słonko świeci/ptaszek śpiewa/ a nas w szkole/krew zalewa – przypomniałam sobie dziś rano ni stąd i zowąd tę rymowankę jeszcze z czasów podstawówki. W zasadzie nie tak bardzo „ni stąd ni zowąd”, bo za oknami właśnie „taka sytuacja”, ze świeci piękne, wiosenne słońce a ja tkwię przypięta do komputera i skrępowana deadline’ami. A przecież robię […]

Rozśmieszyć świat

Pamiętacie pamiętniki? Takie ozdobne notesy, do których wpisywało się patetyczne rymowanki pełne wykrzykników i rymów częstochowskich? Moja przyjaciółka kiedyś napisała mi w czymś takim trzy słowa: Czudaki ukraszajut mir. Trochę zajęło mi sprawdzenie, o co chodzi (internet nie był wtedy chlebem powszednim). W końcu rozwiązałam zagadkę: „dziwacy zdobią, czy też upiększają świat”. Ładne. Z Maksima […]

Koty? 10 razy TAK

Kolejny wpis „okolicznościowy”, ale tym razem okoliczności znacznie fajniejsze. Już jutro (17 lutego) Dzień Kota. Znajomy zastanawiał się ostatnio, dlaczego koty są tak popularne w internetach. Są teorie psychologiczne (introwertyczni samotnicy lubią i koty, i internet), antropologiczne (wielkie oczy i płaczliwe dźwięki sprawiają, że widzimy w kotach dzieci, a dzieci chcemy oglądać bo tak natura […]

Szczęście – poradnik DYI

„Polacy są tak agresywni a to dlatego, ze nie ma słońca” tako rzecze wieszcz i trochę racji ma. Chociaż akurat w chwili, w której piszę te słowa, za oknem pięknie i ciepło (jak na luty), ostatnio przez dłuższy czas było zimno i faktycznie szaro. Gdyby mój nastrój uzależniony był tylko od pogody, czułabym się podle. […]